Nadmorskie miasteczka poza sezonem turystycznym są naprawdę wyjątkowe. Puste plaże i deptaki zachęcają do spacerów, a pogoda sprzyja różnym aktywnościom. Zdecydowałam się na zjechanie okolic rowerem z bardzo przyjemnym plażowaniem i kąpielą morską. Jola i Szymon dołączyli z kajakami i próbowali swoich sił na upragnionych falach, a ja dzięki ekipie beKite mogłam zgłębiać teorię kite surfingu :)
Parchowo to jedna z moich ulubionych wsi. Bliskość jezior, rzek i lasów czyni ją idealną bazą wypadowa na rowery czy kajaki. Mi nie udało się dziś za daleko dojechać. Miałam za to niezaplanowaną, ale bardzo miłą wizytę w pasiece pana Edmunda Żywickiego, który właśnie odmalowywał ule. Pan Edmund to prawdziwy artysta, który własnoręcznie je odrestaurowuje i ozdabia. Wyglądają jak dzieło sztuki i robią niesamowite wrażenie. A już za 2 tygodnie będzie można zaopatrzyć się w świeży miód!